Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fioletowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fioletowy. Pokaż wszystkie posty

"Fioletowe jelita" z płytki BP42

No moi drodzy, pogoda wreszcie zaczęła nas rozpieszczać. Osobiście nie znoszę upałów, ale gdy nie muszę chodzić na zajęcia taka pogoda bardzo mi odpowiada. Zwłaszcza, że mogę nosić letnie, kolorowe ciuchy!
W poprzednim poście pisałam o tym, że ostatnio używam ciągle fioletowych i niebieskich lakierów i dzisiejsze zdobienie jest tego świetnym przykładem. Nazwałam je "fioletowe jelita" :D Ewentualnie można to nazwać dżdżownicami To moje drugie podejście do stemplowania, widać dużo niedociągnięć plus top mi rozmył wzór, ale i tak ktoś tam zwrócił uwagę na moje paznokcie więc było mi miło. Jako tło posłużył mi biały Sensique 101 pomaziany trochę Golden Rose Rich Color 47 i Catrice "I scream: Ice cream!". Wzór odbiłam lakierem z Sephory "Time to rock", pochodzi z płytki BP42 dostępnej na Born Pretty Store, dokładniej TUTAJ. Obecnie jest przeceniona i kosztuje 1.59$ :)


Może kiedyś osiągnę stemplowe mistrzostwo, na razie słabo mi idzie :D

Color Club - Gift of Sparkle

Hej hej :) Jak się macie? Ja ostatnio jakoś nie mam na nic czasu i czuję się nieogarnięta. Mam nadzieję, że to minie. Na szczęście w kwestii paznokciowej nie zwalniam tempa, dwa razy w tygodniu jest obowiązkowe malowanie. Dzisiaj przybywam z podwójną recenzją - jako baza lakier Color Club, jako dodatek srebrna naklejka oczywiście tradycyjnie z Born Pretty Store. Zacznijmy może od naklejek.


Za 2.97$ dostajemy cały arkusz (mniej więcej rozmiaru A4) naklejek w różnych kształtach. Znajdziemy wśród nich pająki, motylki, diamenty, serduszka, a także wzory całopaznokciowe, które najbardziej przykuły moją uwagę. Do wyboru są dwie wersje kolorystyczne - złota i srebrna, ja akurat wybrałam tę drugą. Jeśli chodzi o efekt sam w sobie, jest ciekawy, nieco 3D, na pewno dodaje pazura zdobieniu. Naklejki mają jednak wielką wadę, która sprawiła, że po zrobieniu zdjęć je odkleiłam. Są bardzo niesympatyczne w obsłudze, ponieważ nie składają się jedynie z tej srebrnej "ramki", mają też przezroczyste tło. Tło to jest bardzo sztywne, ciężko dopasowuje się do kształtu paznokcia, najczęściej zwyczajnie odstaje na bokach. I nie jest to jedynie kwestia wzoru całopaznokciowego, bo testowałam też te mniejsze wzory. Pewnie myślicie sobie "Dlaczego nie pokryła tego topem?". Pokryłam. Kompletnie nic to nie dało, po wyschnięciu topu bez problemu odkleiłam naklejkę z paznokcia. Na pewno zrobię drugie podejście do tego produktu, ale na razie bardzo się zniechęciłam. A szkoda, bo na tych naklejkach bardzo mi zależało. Znajdziecie je TUTAJ, jak widzicie na zdjęciach klientów inne dziewczyny poradziły sobie z nimi lepiej, może mam za bardzo wypukłe paznokcie? Następnym razem użyję tylko kawałka wzoru.
Z moim kodem rabatowym "LAFX31" otrzymacie 10% zniżki na zakupy w Born Pretty Store, a wysyłka jest zawsze darmowa, więc warto się rozejrzeć :)



 Przejdźmy teraz do drugiej części recenzji, tej trochę bardziej optymistycznej, a mianowicie do bazy mojego zdobienia - lakieru Color Club "Gift of Sparkle". Kupiłam go na targach Beauty Forum w szalonej cenie 10zł. Od razu bardzo mi się spodobał, zresztą nie tylko mi, bo dziewczyny też się nad nim zastanawiały :D Gift of Sparkle to granatowa, dosyć przezroczysta baza, w której zanurzony jest fioletowy i czerwony pyłek oraz malutki holograficzny brokat. To zdecydowanie niecodziennie połączenie. Na żywo i w butelce widać bardziej fioletową poświatę, natomiast na zdjęciach wygląda bardziej granatowo. Co do krycia, nałożyłam dwie cienkie warstwy, ale w niektórych miejscach spokojnie można by dodać trzecią, lub od razu użyć jakieś granatowej/fioletowej bazy. Zmywanie zapewne będzie koszmarem, ale o tym przekonam się dopiero dziś wieczorem. Jestem bardzo zadowolona, że kupiłam ten lakier, mimo że mam kilka nieco podobnych, ten ma w sobie coś oryginalnego. Daje trochę efekt Galaxy i pięknie połyskuje, nawet bez bezpośredniego słońca.


Miałyście kontakt z takim rodzajem naklejek? Jak Wam się podoba ten galaktyczny lakier? :)
Do napisania!

Models Own Artstix "Boogie Dream"

Witam Was kochane kobiety, wszystkiego pięknego i lakierowego z okazji naszego święta! :) Być może niektóre z Was spędzają je na targach Beauty Forum. Ja byłam tam wczoraj i wróciłam z 7 nowymi lakierami. Ceny z roku na rok są coraz lepsze, aż trudno w to uwierzyć! Wyprzedażowe Orlątka w cenie 10zł to spełnienie marzeń lakieromaniaczki.
W dzisiejszym poście oczywiście nie zabraknie odrobiny glitter placementu, ale głównym bohaterem jest tu podwójny lakier Models Own Artstix, któremu niestety zapomniałam zrobić zdjęcia. Jak znajdziecie w internecie to będziecie wiedziały o co chodzi ;) Mamy do dyspozycji kremowy, dobrze kryjący pastelowy fiolet, a po drugiej stronie oryginalny topper z brokatem w nieregularnych kształtach. To połączenie prezentuje się bardzo dobrze, przede wszystkim nie jest nachalne, a jednak błyszczy. Aplikacja jest wygodna, tak jak wspomniałam wcześniej, krem jest dobrze kryjący, brokat rozprowadza się równomiernie. Ze zmywaniem trochę gorzej, użycie folii na pewno ułatwi Wam zadanie. Na palcu serdecznym ułożyłam holograficzne hexy, tym razem dość niestandardowo i wydaje mi się, że wygląda to dosyć ciekawie. Przez przypadek powstał trochę geometryczny i trójwymiarowy efekt ;)


Najlepsze w tym wszystkim jest to, że duet Models Own Artstix kupiłam w TKMaxxie za 8zł :D Gdyby był droższy pewnie nie zwróciłabym na niego uwagi, ale po pomalowaniu jestem zadowolona z zakupu.
Jestem strasznie ciekawa Waszych targowych zdobyczy! :D
Do napisania :*

Models Own - "Grape Juice"

Hej ;) Jak się macie? Ja właśnie zrobiłam sobie małe wolne w środku tygodnia i po trzech dniach noszenia wreszcie mogłam zrobić zdjęcia tego lakieru. Parę miesięcy temu naszło mnie na kupowanie bardzo jasnych, rozbielonych fioletów. Pierwszym, który wpadł w moje ręce był pachnący winogronami "Grape Juice" firmy Models Own przywieziony z Londynu.


Lakier pochodzi ze starej pachnącej kolekcji firmy. Niedawno do kolekcji dołączyły nowe kolory. Jeśli kochacie pastele, będzie idealny dla Was. Bardzo cienki i dosyć sztywny pędzelek oraz kredowa konsystencja nieco utrudniają współpracę, ale są rzeczy, które na pewno Wam to wynagrodzą: dobre krycie (całkowicie wystarczą dwie warstwy), wyczuwalny zapach, bardzo łatwe zmywanie i oczywiście efekt końcowy! Nosząc ten lakier dostałam wiele komplementów i czułam się z nim bardzo dobrze, mimo że przecież nie przepadam za fioletami. Muszę zaznaczyć, że w rzeczywistości Grape Juice ma trochę więcej różowych tonów, niż na zdjęciach. Przypomina mi trochę "Wicker Park" Color Club tylko jest jaśniejszy. Może zrobię kiedyś porównanie? :)


Lubicie pastele, a może wolicie mocniejsze kolory jesienią?
Dajcie znać, co o nim sądzicie :)

Claire's - "Jazz"

Cześć :) W ostatnich dniach miałam ręce pełne roboty i byłam zabiegana więc dopiero dzisiaj znalazłam czas, żeby coś dla Was napisać, bo zajęcia mam na 15, hehe. Zaczęłam studenckie życie i jak na razie bardzo mi się podoba (część towarzyska, nie zajęciowa :P). 

Lakier "Jazz" ze sklepu Claire's chodził za mną od dawna. Na jego zakup zdecydowałam się jednak dopiero po zobaczeniu recenzji Zu. Zawsze to mówię, ale powtórzę jeszcze raz: na zdjęciach Zu podoba mi się każdy możliwy lakier i chce wszystkie kupować. Na moich dłoniach Jazz nie do końca mi się spodobał, ale jak patrzę teraz na zdjęcia (robione daaaawno temu) to chyba chcę dać mu drugą szansę :)


W jasnofioletowej mlecznej bazie pływają hexy w dwóch rozmiarach i kilku kolorach oraz niebieskie kółeczka, na które ciężko trafić. Całość wygląda bardzo wesoło i jogurtowo, kojarzy mi się np. z Disneylandem (no jasne, bo z czym innym może mi się coś kojarzyć?) i wywołuje uśmiech na mojej twarzy w ten paskudny, deszczowy dzień. Brokat nieco odstaje, dlatego warto wygładzić paznokcie top coatem. Zmywanie jak się pewnie domyślacie nie należy do najłatwiejszych, ale takie życie lakieromaniaczki, co poradzę, że kocham brokat :3


Jak Wam się podoba?

Przepraszam, że jestem taka zacofana z Waszymi blogami, może w weekend uda mi się to nadrobić. Nawet paznokci ostatnio nie mam czasu pomalować, a jak już pomalowałam to nie miałam kiedy zrobić zdjęć i starły mi się już końcówki :< I jeszcze nie pochwaliłam Wam się, co kupiłam na targach!

Do napisania, misiaki <3

Wibo Trend Extreme Nails 3 (nowy kolor)

Witajcie ;) Przepraszam za długą nieobecność, ale integrowałam się na Mazurach z Instytutem Dziennikarstwa :) Było cudownie, tak cudownie że paznokcie były niepomalowane i mi to nie przeszkadzało, haha. Wróciłam cała i nie zdrowa, bo przeziębiona, ale wciąż pełna wrażeń.

Dziś chciałabym Wam pokazać fioletowy lakier z nowej kolekcji Wibo - Trend Extreme Nails. W buteleczce mnie zaczarował, ponieważ nie jest to typowy brokat a coś na kształt flakies zanurzonych w fioletowawej bazie z niebieskim pyłkiem. Dosyć to skomplikowane, ale na zdjęciach zobaczycie o co chodzi. Na paznokciach nie do końca mi się podoba, bo nie lubię fioletu i źle się z nim czułam (tak, mądra jestem, że go kupiłam). Z drugiej strony wygląda magicznie i niektórym może się spodobać.


Aplikacja nieco mnie zdziwiła, bo po pierwszej warstwie myślałam, że to jakiś glut bo było ciężko, a druga nałożyła się bez problemu. Zmywanie również było bezproblemowe, za co duży plus. Cena to około 7zł, nie pamiętam dokładnie ;) Na zdjęciach mam jakieś czerwone łapy za co przepraszam, ale kolor lakieru się zgadza.


Jestem bardzo ciekawa, co o nim sądzicie. Jeśli o mnie chodzi, pewnie trafi na wyprzedaż ;)

Editt Cosmetics - Thermo Color Change - swatche cz. 2

Dziś pokażę Wam ciąg dalszy mojej kolekcji kameleonów. Niestety, tym razem nie będzie już tak różowo. Chociaż właściwie to będzie, bowiem dzisiejsza część to właśnie róże i fiolety.  W tym poście darowałam sobie zdjęcia prezentujące zmianę koloru, ponieważ po żadnym z testowanych lakierów nie było widać zmiany :c Mimo to postanowiłam je opisać.


Idąc wg zdjęcia powyżej, kolory po kolei:
- Nr 18. Ciemny fiolet, o którym pisałam wcześniej TU. Jego zmiana koloru jest minimalna, ale czasem da się ją zauważyć. Udało mi się ją uchwycić w tamtym poście.
- Nr 8. Ciekawy odcień, ciężki do opisania, jest trochę perłowy.
- Nr 1. Fiolet zmieniający się w bordo. Zmiana również jest prawie niewidoczna.
- Nr 15. Jasny róż, brak jakiejkolwiek zmiany koloru.
- Nr 7. Tak jak 8 jest trochę perłowy, ma rudy kolor, który czasem udaje się zmienić. Pisałam o nim TU
- Nr 12. Po prostu czarny :)

Lakiery kryją po 2, 3 warstwach w zależności od długości paznokci. Podsumowując, jakiejkolwiek zmiany koloru możemy się spodziewać po odcieniach: 18, 1, 7. Reszta to niewypały. Jednak jeśli komuś podoba się któryś kolor tak po prostu, to warto kupić, bo kosztują grosze.

Na zdjęciu poniżej pomyliły mi się numery, przepraszam. 1 zamieniłam z 18.


Trochę się zawiodłam na tej części kameleonów, ale cóż, za 3zł nie ma co się spodziewać cudów. :) Jeśli nie widzieliście poprzedniej części recenzji, zapraszam TU. Tam sprawa zmiany koloru wyglądała nieco lepiej :)

Do napisania :*

Golden Rose Carnival 26 (nowy odcień)

W ciągu ostatnich dni dużo razy miałam w głowie firmę Golden Rose. To współpraca i paczka, to grupowe zakupy z Diunay. Jakiś czas temu widziałam na tureckiej stronie GR nowe Carnivale i bardzo żałowałam, że nie ma ich w Polsce, dopóki przez przypadek na nie nie wpadłam niewinnie zerkając na stoisko tej firmy. Od razu się rzuciłam na jeden z nich bo już widząc je w internecie wiedziałam, że któryś kupię. Swoją drogą zastanawiam się, czemu Golden Rose tak słabo informuje nas o nowościach.

Zapraszam na swatche, oto jeden z nowych Carnivali - numer 26.


Golden Rose Carnival 26

Opis
Bezbarwna baza, w której znajdziemy fioletowe prostokąty, jasnozielone heksy w dwóch rozmiarach, jasnozielone paseczki oraz duże, białe kwiatki.

Aplikacja
W zależności od tego, jaki efekt chcemy uzyskać, możemy nakładać lakier pędzelkiem lub gąbeczką. Ja zrobiłam to tym drugim sposobem, jednak przy tradycyjnej aplikacji uzyskamy podobny efekt po dwóch warstwach. Kwiatki trzeba łowić, żeby się jakiś trafił. Można pomóc sobie sondą/wykałaczką, żeby nałożyć je w odpowiednim miejscu. Nałożyłam top coat ponieważ kwiatki trochę odstawały.

Dostępność i cena
Stoiska i sklepy Golden Rose oraz strona internetowa. Cena: 10,90zł.

Moja opinia
Lubię wszelkie odstępstwa od tradycyjnego brokatu w kształcie sześciokątów, dlatego bardzo spodobały mi się nowe kolory Carnivali. Kwiatki wyglądają mega uroczo!

 
Co o nim sądzicie? Wiedzieliście coś o nowych Carnivalach?

 Jak widzicie skróciłam paznokcie, były już za długie i ciężko mi się funkcjonowało. Ale mam jeszcze dużo zaległych zdjęć z długimi, które będę Wam sukcesywnie pokazywać.
Do usłyszenia :*

Lakiery, których użyłam:
Szary - Colour Alike "Stalowe Nerwy"
Zielony - MIYO "Kiwi"
Fioletowy - H&M - "Lilac Plum"
Topper - Golden Rose Carnival 26

J jak Jeżyce :)

Witajcie :) Właśnie czytałam na fejsie o tym, co stało się z obserwatorami google. Nie ma mowy, nie zgadzam się na google+... Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy.
Dzisiaj przybywam z Jeżycami od Colour Alike, z kolekcji PZN. Zamówiłam je sobie na święta, bardzo nie lubię fioletowego ale akurat z tej kolekcji to fiolet przemówił do mnie najbardziej. Myślę, że bardziej będzie mi się podobał latem, razem z promykami słońca, bo teraz jakoś mi smutno z nim na paznokciach. Dodatkowo żeby trochę go ożywić postanowiłam wrzucić jakiś złoty akcent. Wybór padł na złotą literkę J (jak Julia, dopiero potem do mnie dotarło, że też jak Jeżyce :D), którą dostałam od siostry. W opakowaniu są trzy takie literki i napisane jest że to 24kt złoto :P Bogactwo.
Jak widzicie drastycznie skróciłam paznokcie, taka moja zachcianka. Kiedy mam problemy z wydobywaniem podkładu do twarzy ze słoiczka to znak, że trzeba je skrócić. Tym razem pojechałam na zero. Przepraszam, że są tak krzywo pomalowane, ale zawsze mam problemy z malowaniem lewej ręki i czasem wychodzi lepiej czasem gorzej :P Bo leworęczna jestem.
Nazwa: Colour Alike 497 "Jeżyce"
Pojemność: 8ml
Cena: 9,49zł
Kolor, wykończenie: Wszyscy piszą, że to holo rozproszone, więc pewnie tak jest :D Ja tam się nie znam na holach. W każdym razie Jeżyce mają trochę chłodno fioletowy kolor, pięknie mienią się w słońcu i flashu (co widać na ostatnich zdjęciach) dzięki milionom holograficznych drobinek.
Konsystencja i aplikacja: Konsystencja trochę lejąca, kapnęła mi kropelka z pędzelka na biurko.
Krycie: 1 warstwa całkowicie pokryła płytkę, ale nie wiem, jak by to wyglądało przy długich paznokciach.
Podsumowanie: Zdecydowanie polecam ten lakier, zwłaszcza fankom fioletu :)
Mam na sobie jedną warstwę Colour Alike i warstwę Seche Vite, żeby literka się trzymała.
Jeżyce możecie kupić na colorowo.pl :)

Co sądzicie o holosiach Colour Alike? Ja marzę o "Ja pierniczę!". Cudo!

Błękito-fiolet Editt



Witajcie :) Znowu zbliża się długi weekend, szkoda że pogoda taka paskudna. Nawet na moich paznokciach zagościł dziś smutny kolor, ale nie o nim dzisiaj będę mówić. Chciałabym pokazać Wam lakier z poprzedniego posta. Czy ktoś zauważył już że 1/3 moich lakierów to lakiery od Editt Cosmetics? :D Tak samo jest z tym osobnikiem. Przeglądając stare zdjęcia uświadomiłam sobie, że jego wygląd w poprzedniej notce nie jest spowodowany sztucznym światłem, a upodobaniami mojego aparatu. Czego bym nie robiła, na zdjęciach i tak jest niebieski. Musicie mi uwierzyć na słowo, że ludzkie oko wyraźnie widzi fiolet :D Lakier ten jest bardzo nietypowy pod względem kolorystycznym, ale ma też inne zalety. Jest baaardzo kremowym kremem. Czasem można mu zarzucić, że jest zbyt gęsty. I uwaga uwaga... kryje po 1 warstwie :) TAK! Za to ostatnio zachwycam się tymi lakierami. Do zdjęć użyłam topa Seche Vite. Wykonałam je dawno temu, jak jeszcze kwiatki kwitły w ogródku :D


Papa :*

Paznokciowy Klub - tydzień 1.

Cześć :) Słyszałyście o akcji Frambuesy? 
Wpadła niedawno na świetny pomysł - założyła paznokciowy klub. Co tydzień dostajemy nową inspirację do zdobienia :) Jest to dla nas świetna motywacja żeby kształcić swoje umiejętności w zdobieniu paznokci i próbować nowych technik. Klub jest otwarty, ciągle można się do niego zgłaszać. Serdecznie zapraszam na bloga Frambuesy - KLIK.
Dzisiaj pierwszy tydzień paznokciowego klubu. Nie jestem zadowolona z mojego zdobienia ale da się przeżyć :D Do jego wykonania użyłam dwóch lakierów Editt Cosmetics. Obydwa są fioletowe, czego nie widać na zdjęciu, bo niestety było robione w sztucznym świetle. Trójkąty zrobione z pomocą taśmy klejącej. Przepraszam, że mam tylko jedno zdjęcie. Miałam zrobić więcej następnego dnia, ale zdrapałam lakier z emocji... :P


Jeszcze raz zapraszam do zapoznania się z ideą paznokciowego klubu i do napisania :)

Lakier zmieniający kolor od Editt Cosmetics

Cześć :D Łapię już coraz więcej motywacji do systematycznego prowadzenia bloga.
Zawsze powtarzam, że jedynym kolorem którego nie lubię jest fiolet, jednak po obejrzeniu prac na fioletowy tydzień projektu tęcza na moich paznokciach wylądował...oczywiście właśnie ten nielubiany przeze mnie kolor ;) Jakoś się do niego przekonuję.
A oto dzisiejszy bohater:



Poznajmy bliżej to małe cudeńko. Jest to wyprodukowany pod Warszawą przez polską firmę Editt Cosmetics lakier termiczny zamknięty w 6ml buteleczce. Na nakrętce ma naklejkę, która ma pokazywać przejścia kolorystyczne, jednak trochę odbiega ona od rzeczywistości.



Nie oszukujmy się - nie spodziewałam się dużo po tych lakierach. Ku mojemu zdziwieniu, faktycznie kolor na paznokciach zmienia się pod wpływem temperatury. Zwłaszcza w chłodne dni lakiery zmieniające kolor to fajna zabawa. Zmiana nie następuje szybko, ale przy długich paznokciach widać czasem różnicę odcienia, tak jak na tych zdjęciach:

Gdy jest ciepło, lakier jest jasnofioletowy, gdy temperatura spada lakier ciemnieje.


W porównaniu do swoich termicznych kolegów lakier Thermo Color Change nr 18 ma całkiem niezłe krycie - wystarczyły mu dwie warstwy. Nie sprawia problemów przy zmywaniu i nie zabarwił mi płytki.
Co do ceny, nie jestem pewna ponieważ dostałam ten lakier od firmy. Myślę, że nie przekracza ona 4zł.
Jak na taką cenę i fakt, że to polska firma, jestem bardzo zadowolona z tego lakieru ;)



Co o nim sądzicie? Macie jakieś lakiery termiczne?
Do usłyszenia :*
kendall