Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szary. Pokaż wszystkie posty

Kwadratowe cyrkonie z BornPrettyStore

Hej :) Jak tam u Was? Niektórzy za tydzień do szkoły, a ja pierwszy raz w życiu będę cieszyć się wolnym wrześniem. 3 miesiące siedziałam w domu i dopiero teraz zacznie się coś dziać, bo mam wyjazd integracyjny, he, he, he. :D
Dziś chcę Wam pokazać pierwszą część mojej drugiej paczki z Born Pretty Store, na którą czekałam ponad miesiąc i codziennie nawet kilka razy zaglądałam do skrzynki na listy. W końcu się doczekałam. Pierwszą rzeczą, którą zamówiłam były kwadratowe ozdoby na paznokcie. Gdy otworzyłam paczkę trochę się zdziwiłam, bo trafił mi się zupełnie inny rodzaj kwadratów (na stronie nawet nie było takiego do wyboru), no ale ozdoby to ozdoby i lakieromaniaczce przyda się wszystko :)


Ozdoby przychodzą do nas w bardzo ładnym i wygodnym prostokątnym opakowaniu. Mamy do dyspozycji 12 kolorów kwadratów, po 5 sztuk w każdym kolorze. Najbardziej przypadły mi do gustu czerwone, turkusowe i ciemnoszare. Do mojego mani użyłam czerwonego piasku Catrice "Royal REDding" i ciemnoszarego Colour Alike "Stalowe Nerwy". Na mokry lakier przykleiłam po jednym kwadracie na palec serdeczny, środkowy i kciuka. Jak widzicie są one dosyć duże, zajmują mi prawie całą szerokość paznokcia. Jeśli tak jak ja macie wypukłe paznokcie, rogi ozdób będą wam odstawać dlatego jeśli zależy Wam na długotrwałym efekcie, polecam użycie top coatu lub nawet przytwierdzenie ich klejem do ozdób zamiast lakierem. Odradzam osobom, które nie lubią nosić na paznokciach odstających rzeczy.


Podsumowując:

* Kwadratowe ozdoby do paznokci w 12 kolorach, zamknięte w estetycznym plastikowym opakowaniu 
* Cena: 4.14$, dostępne na BornPrettyStore.com, dokładnie TUTAJ
* Idealne dla osób, które lubią na swoich paznokciach duże i efektowne ozdoby
* Darmowa międzynarodowa wysyłka
* 10% zniżki na zakupy w BornPrettyStore z moim kodem rabatowym LAFX31



W następnym poście pokażę Wam drugą część paczki, tym razem będą to naklejki wodne, których nigdy w życiu nie używałam. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie ;)
Wiem, że będziecie pisać w komentarzach, że nie lubicie takich odstających ozdób, ale i tak spytam: co o nich sądzicie? :D
Do napisania!

Mani maturalne razy trzy

Heeej :) Jak tam się macie?
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje 3 maturalne zdobienia, które mi się nazbierały przez 2 tygodnie maturalnego maratonu :D Nie miałam czasu ich wrzucać na bloga, Ci, którzy śledzą mnie na insta pewnie już je widzieli :)
Oto moja maturalna historia :D

Egzaminy zaczęły się 5 maja językiem polskim. Dzień wcześniej stwierdziłam, że muszę jakoś dodać sobie mocy, długo się zastanawiałam, jakiego lakieru użyć żeby przyniósł mi szczęście. W końcu postawiłam na neony :P Nie wyszło tak jak miało wyjść, ale kolory były ładne. Przepraszam za różnice długości paznokci i jakość zdjęcia. Mój telefon nadał mi siny kolor skóry. To zdobienie wystarczyło mi na polski, matmę, angielski i polski rozszerzony.


W piątek nadszedł WOS i postawiłam na coś spokojniejszego:
 
W poniedziałek miałam maturę z biologii, a w środę z geografii. Z tej okazji powstało biologiczne zdobienie :D


Nadejście czwartku oznaczało ustny angielski więc paznokcie zostały niepomalowane. W piątek na chemii to samo. Matury zakończyłam ustnym polskim w poniedziałek, a postawiłam wtedy na pewien anielski lakier...Jakieś pomysły co to mogło być?
Odpowiedź w następnym poście! Do usłyszenia :D

Golden Rose with protein 348


 Witajcie :) Próbne matury zbliżają się wielkimi krokami. Początek już we wtorek. Najmniej boję się matmy, najbardziej rozszerzenia z angielskiego. Mogłam wybrać na maturę próbną tylko jeden przedmiot dodatkowy i wybrałam chemię. Jej też się boję bo w tym roku jeszcze ani razu nie zajrzałam do tego przedmiotu...w humanie jestem :P

Ostatnio dużo myślałam o blogu, robiłam notatki, opracowywałam tagi, lakierowe serie (piątki będą dniem specjalnym, ale o tym wspomnę jak już się za to zabiorę ;)). Opracowałam również plan pisania recenzji, który dzisiaj zadebiutuje na moim blogu :D Oprócz tego zrobiłam ostatnio wielką sesję zdjęciową lakierów i ich pędzelków żebym miała co pokazywać.


 Dzisiejszy bohater jest dosyć nowy w mojej kolekcji. Już od dawna chciałam go kupić i wreszcie mi się udało. Brakowało mi właśnie takiej uniwersalnej szarości :) Był bazą do mojego kropkowego zdobienia z poprzedniej notki. Dowiedzmy się o nim nieco więcej.
Nazwa: Golden Rose With Protein 348
Pojemność: 12,5ml
Cena: 3,90zł na wyspie Golden Rose
Kolor, wykończenie: kremowy jasny szary
Konsystencja i aplikacja: Bardzo przyjemna tak jak u wszystkich lakierów z tej serii. Pędzelek jest cienki tak jak lubię i dobrze się nim operuje. Lakier jest rzadki, może trochę zalewać skórki.
Krycie: Ja użyłam dwóch warstw: pierwszej cienkiej i drugiej grubszej.
Czas wysychania: średni
Zmywanie: Zupełnie bezproblemowe.
 

Macie w swojej kolekcji takie kolory?