Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebieski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebieski. Pokaż wszystkie posty

Metaliczne lakiery z BangGood

Hej :) Powracam z kolejną recenzją, ale tym razem z nowego (przynajmniej dla mnie) sklepu internetowego - BangGood. Tak jak w przypadku innych podobnych, jest to sklep wielobranżowy. Możecie tam kupić zarówno ubrania i kosmetyki, jak i przedmioty związane z motoryzacją lub gadżety elektroniczne. Jakiś czas temu dostałam od nich zaproszenie do współpracy i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym takie zaproszenie odrzuciła. Już w drugim mailu dowiedziałam się, jakie produkty zostaną mi wysłane - naklejki i lakiery do paznokci. I właśnie o lakierach chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć. Generalnie całkiem mi się spodobały, bo są metaliczne, a rzadko mam do czynienia z tym wykończeniem. Mogłam wybrać dwa kolory z sześciu. Postawiłam na ciemną zieleń (która okazała się raczej ciemnym turkusem) oraz niebieski.


Właściwości obydwu lakierów są takie same, więc opiszę je ogólnie. Zacznę od tego, że przychodzą ładnie zapakowane, w czarny kartonik którego nie pokazałam na zdjęciach. Do każdego lakieru dołączona jest bezbarwna baza. Postanowiłam ją wypróbować, bo uznałam że może mieć wpływ na efekt. Nie miała żadnego wpływu i co gorsza ten ciemniejszy lakier (który testowałam jako pierwszy) strasznie zafarbował mi paznokcie. Dlatego lepiej trzymać się swojej zaufanej bazy :) Buteleczki nie największe bo 6ml, ale jak dla mnie to wystarczająco. Nakładanie - ok, dwie warstwy, trzeba to tylko zrobić sprawnie żeby nie rozmazywać i nie robić dziur. To wykończenie niestety uwydatnia wszystkie nierówności płytki, co widzicie na zdjęciach. Zmywanie - ciemny mnie zafarbował tak jak pisałam, jaśniejszy mam ciągle na paznokciach więc się nie wypowiem, mam nadzieję że będzie lepiej. Ogólnie podoba mi się efekt, jest idealny na obecne mrozy ;) No i dla mnie nietypowy, bo tak jak pisałam, rzadko używam takich lakierów. Teraz parę danych technicznych. 6 kolorów do wyboru: oprócz moich jest jeszcze np. srebrny i czerwony. Cena: 25zł. Numer produktu: 1106593. Lakiery znajdziecie tutaj: https://goo.gl/pcbvti


Jak Wam się podobają te lakiery? Lubicie takie mroźne kolory? ;)
Buziaki!

Niezapominajki

Witajcie kochani! Jak pewnie zauważyliście, w końcu znalazłam wenę i zmieniłam wygląd bloga. Jest bardziej kolorowy niż poprzedni, a wiadomo, że kolory to coś, czego nie może zabraknąć na moim blogu. W końcu nazwa zobowiązuje ;) Dzisiaj przybywam do Was ze zdobieniem które obecnie mam na paznokciach. Jest to bardzo delikatny, pastelowy gradient (słabo go widać na zdjęciach ale przechodzi od jasnego fioletu do błękitu) z kwiatowymi naklejkami wodnymi ze sklepu Born Pretty Store. Mimo że mam już bardzo dużo naklejek wodnych i niechętnie zamawiam kolejne, te jakoś mnie urzekły i chętnie ich użyłam. Co więcej, znalazłam w swoim ogródku kwiatki, które idealnie pasują do tych naklejek, więc możecie sobie wyobrazić moją radość :D Do zrobienia gradientu użyłam trzech lakierów: Catrice "I scream: Ice cream!", Orly "Harmonious Mess" i Formula X "Infatutated". Naklejki wodne znajdziecie TUTAJ. Kosztują $1.55 i do wyboru są 4 opcje kolorystyczne. Moje niebiesko-fioletowe kojarzą mi się z niezapominajkami, stąd tytuł posta :)


Nie zapomnijcie zajrzeć na BPS, ciągle dodają nowe, świetne produkty, nie tylko do paznokci! ;)


Dajcie koniecznie znać co sądzicie o nowym nagłówku. Wiem, że w modzie jest minimalizm na blogach, ale do mnie totalnie to nie przemawia i nie mogłam zrezygnować z neonowych plam :D
Do usłyszenia!

Kryształki z Born Pretty Store

Hej! :) Ostatnio na blogu pojawiło się sporo naklejek wodnych, więc trochę od nich odpocznijmy - przynajmniej na dwa posty ;) Pogoda nam się zepsuła, ale miejmy nadzieję, że będzie lepiej.
Dzisiaj trochę smutny kolor na paznokciach, chociaż zależy to od ustawień monitora. Orly "Harmonious Mess" recenzowałam już daawno temu. Wciąż nie jestem pewna, co myśleć o tym lakierze. Niby ładny błękit, a z drugiej strony trochę szarawy, trochę wpadający też w fiolet. Nie jestem jego wielką fanką, ale pomyślałam, że w tym zdobieniu sprawdzi się idealnie. Malutkie kryształki z Born Pretty Store chodziły za mną od jakiegoś czasu. Nie do końca wiedziałam, co z nimi zrobić, ale ostatecznie poszłam na całość, jak to ja. Słoiczek zawiera podobno 300 sztuk tych miniaturowych cyrkonii. Do wyboru mamy cztery kolory: fioletowy, srebrny, złoty i mój, czyli mieniący się wszystkimi kolorami tęczy. Jak w ogóle można wybrać inny niż ten ostatni? :D Słoiczek kosztuje obecnie $1.99. Starczy spokojnie na całkowite pokrycie 2-3 paznokci mojego rozmiaru. Trochę się zawiodłam w tej kwestii, bo nie starczyło mi na drugą rękę. Na początku chciałam zrobić placement, jakoś bardziej ambitnie do tego podejść, ale z takimi maleństwami ciężko zrobić coś innego niż je po prostu wysypać na mokry lakier. Efekt, jaki uzyskałam bardzo mi się podobał. Paznokcie nie były co prawda pokryte idealnie równomiernie, ale wyglądały jak obsypane kryształkami cukru i były fajne w dotyku. Fajne bo mnie nie denerwowały i nie chciałam ich zdrapywać. Na prawdę udany produkt warty przetestowania, jeśli ktoś lubi takie bogactwa na swoich paznokciach. Znajdziecie go TUTAJ.


I co sądzicie o tym zdobieniu? :) Przy okazji, jeśli jesteście w Warszawie, zapraszam na wystawę Titanic w Pałacu Kultury, zwłaszcza na zwiedzanie z przewodnikiem :D Do usłyszenia!

10% zniżki na zakupy w BornPrettyStore - wysyłka gratis! :)

Złote tasiemki

Kolejna długa nieobecność na blogu. Bardzo mi smutno z tego powodu, bo na prawdę chciałabym, żeby ten blog żył. Muszę jednak przyznać, że od kilku miesięcy mam kryzys i wena nie dopisuje, a moje paznokcie są często niepomalowane lub (co gorsze) obdrapane. Brrr! Sami widzicie, jest źle. Na szczęście z pomocą przychodzi mi BPS (tak, znowu), którego produkty w pewien sposób inspirują mnie i dają kopa do działania. Na zdobienie, które dziś zobaczycie bardzo miło mi się patrzyło, w ogóle byłam z niego mega zadowolona i zebrało sporo lajków na instagramie, co już jest znakiem, że coś się dzieje. Bazą były dwie warstwy mojego ukochanego Catrice "Play it Blue". Na to poszła złota tasiemka do zdobień, której pierwszy raz użyłam w ten sposób i bardzo się cieszę, że to uczyniłam. Według mnie świetnie skomponowała się z ozdobą z Born Pretty Store, która jest prześliczna i jest główną bohaterką tego posta. Kilka faktów na jej temat:
  • Na ozdobę tę składa się kwiatek, dwie cyrkonie i perełka. Do wyboru jest 6 opcji kolorystycznych lub zupełnie inny wzór (taki geometryczny), który występuje w dwóch kolorach. Znajdziecie je tutaj: KLIK. Ja zamówiłam numerek 758.
  • W cenie $3.08 dostajemy dwie sztuki. To dosyć wysoka cena, ale efekt ją wynagradza. Ozdoby wyglądają bardzo elegancko i są porządnie wykonane.
  • Bardzo ważna rzecz: ozdoba jest wygięta, co zobaczycie na drugim zdjęciu. Według mnie to duży plus, bo mniej odstaje po bokach niż typowe płaskie ozdoby.
  • Wysyłka ze sklepu Born Pretty Store jest zawsze darmowa, a dodatkowo otrzymacie 10% zniżki jeśli użyjecie mojego kodu rabatowego LAFX31 :)

I jak Wam się podoba? :)
Do usłyszenia wkrótce, a tymczasem zapraszam na Born Pretty Store :)


Ostatni powiew lata

Niestety pogoda trochę przestała nas rozpieszczać. Nie pozostaje nic innego jak "ocieplać" się wakacyjnymi paznokciami. Naklejki, które przyszły do mnie ostatnio ze sklepu Born Pretty Store się do tego idealnie nadają. Generalnie mają motyw morski: rozgwiazdy, muszelki i koniki morskie. Postanowiłam zrobić dla nich odpowiednie tło, postawiłam więc na odcienie błękitu i turkusu. Zaczęłam od stworzenia gradientu bieli przechodzącej w kolor niebieski. Następnie dodałam białą farbką akrylową delikatne pociągnięcia pędzla przypominające morskie fale. Na to poszły naklejki wodne. Zdecydowałam się akurat na te różowe, by stworzyć delikatne, dziewczęce zdobienie :)

Na pewno zauważyliście, że produkty z born pretty store są numerem jeden na moim blogu i praktycznie nie wrzucam tu zdobień bez ich użycia. Dlaczego tak jest? Produkty z tego sklepu dosłownie zalewają mój dom :D Staram się ich używać za każdym razem gdy maluję paznokcie, bo mam ich tak dużo, że już sama się gubię. Ostatnio zaczęłam zamawiać rzeczy nie do paznokci, bo ta ogromna ilość naklejek wodnych i cyrkonii lekko zaczęła mnie przerażać. Dlatego przepraszam za to, że mój blog jest jedną wielką reklamą BPS. To samo tak wychodzi. Nie oznacza to jednak, że maluję paznokcie tylko po to, by pokazywać produkty z tego sklepu. Wciąż jest to moja pasja i sprawia mi ogromną przyjemność :)


Naklejki te znajdziecie TUTAJ, obecnie w cenie $1.29. Z moim kodem rabatowym tradycyjnie 10% zniżki ;)

Wyjeżdżam jeszcze na kilka dni, więc do usłyszenia w nowym roku akademickim :)


China Glaze "At Vase Value" i naklejki wodne

W tym poście wyjątkowo nie będę narzekać na brak weny, na zapracowanie i zmęczenie :D Nawet z paznokci jestem całkiem zadowolona, a to ostatnio nie zdarzało się często. Uważam, że to zasługa pięknej chinki At Vase Value, która przez długi czas była numerem jeden na mojej chinkowej wishliście i oczywiście za sprawą tej samej osoby co zwykle, czyli mojego przyjaciela, trafiła do mojej kolekcji. At Vase Value to błękit wpadający w miętę. Bardzo świeży kolor, idealny na lato, pasuje do każdej karnacji i pięknie wygląda na każdych dłoniach. Niestety, pojawiło się trochę problemów z aplikacją. Nie wiem, czy to wina upału czy lakieru, ale malowanie nim było dosyć męczące, bo jest kredowy i robiły mi się dziury na środku paznokcia przy drugim przeciągnięciu pędzelka. Trzeba od razu robić grubsze warstwy i unikać zbyt wielu pociągnięć. Na szczęście top Kwik Kote pokrył nierówności więc nie muszę się już nimi martwić. Poza ciężką aplikacją lakier nie ma żadnych wad, zmywanie na pewno będzie bezproblemowe.


Aby nieco urozmaicić moje paznokcie, dodałam naklejki wodne, które dostałam do przetestowania od sklepu LadyQueen . I one mnie nie zawiodły. Były bardzo proste w obsłudze, powiedziałabym nawet, że lepiej mi się ich używało niż innych naklejek tego typu, a może po prostu miałam dobry dzień ;) Tak jak widzicie, wzory które wybrałam są nowoczesne i geometryczne, bardzo przypadły mi do gustu. Jedyną wadą jest to, że jest ich mało więc starczą tylko na pojedyncze paznokcie i są bardzo małe - tylko na małym palcu udało mi się zmieścić cały wzór, na pozostałych musiałam kombinować. W każdym razie, jeśli macie krótsze paznokcie, nie powinnyście mieć z nimi problemu :) Naklejki znajdziecie TUTAJ, jest sporo opcji do wyboru i właściwie wszystkie mi się podobają. Obecnie na LadyQueen trwa letnia wyprzedaż, dzięki której kupicie te naklejki za $1.20.


Przypominam też o moim kodzie rabatowym, z którym dostaniecie 15% zniżki na zakupy w tym sklepie :) Podczas zamawiania wystarczy wpisać CALC15

http://www.ladyqueen.com/1-sheet-water-transfer-nail-art-sticker-decal-black-white-french-tip-floral-na0425.html
 

Jak Wam się podobają te naklejki? :)
Do usłyszenia!

Lovely - Summer Sand 4 (nowa seria)

Wreszcie naszedł ten długo oczekiwany przeze mnie moment - znalazłam czas, siłę i motywację, by napisać nowy post. Ciężko z tym u mnie w ostatnich tygodniach, bo jestem właśnie na początku sesji. Za mną 3 egzaminy, przede mną 5. W międzyczasie próbuję jeszcze zdać teorię z prawa jazdy żeby móc zacząć kurs, ale coś mi nie idzie :D Na razie mogę się jedynie pochwalić piąteczką z pracy na temat "Między blogerem a dziennikarzem" z etyki zawodowej :3 Koniec gadania o nauce, mam nadzieję, że jeszcze ktokolwiek czyta tego bloga bo po tych długich nieobecnościach zaczynam w to wątpić. Sama już nie mam pojęcia co się dzieje w blogosferze, nie mam nawet weny do malowania paznokci - jednym słowem kryzys. Nie jestem już taka dumna z siebie i swoich paznokci jak bywałam w przeszłości. Obecnie moje pokłady weny zostały pochłonięte przez Kolorowy Trening Antystresowy :D Mam nadzieję, że paznokciowa wena wróci jak dostanę paczkę z BPS, na którą czekam 2 miesiące. Chyba potrzebuję wakacji.

Ostatnio zauważyłam, że na moich paznokciach zrobiło się bardzo niebiesko. Nie wiem o co z tym chodzi, bo nie lubię niebieskiego i fioletowego, a ciągle mnie ciągnie w stronę tych kolorów :D Kupno tego lakieru jest świetnym tego przykładem. Lovely Summer Sand to nowa seria piaskowych lakierów od Lovely. Nie powalają na kolana, ale że była akurat promocja w Rossmannie, a ja musiałam kupić zapas odżywek, to złapałam tego błękitnego osobnika z numerkiem 4. Całkiem przyjemny dla oka, na każdym zdjęciu wygląda inaczej. Najgorzej było chyba na instagramie, bo wyszedł bardzo nasycony, a w rzeczywistości jest zwykłym błękitem. Nic więcej na temat tego koloru nie da się powiedzieć. Jak przyjrzycie się buteleczce zobaczycie ciemnoniebieskie drobinki - to one skusiły mnie do kupna, ale w fakturze piasku zdecydowanie giną. Lakier jest nieco gęsty i aplikacja nie jest jakaś super wygodna, ale dwie warstwy wystarczą, by uzyskać pełne krycie. Jeśli lubicie takie kolory to zapraszam do Rossmanna. Mimo że widziałam ładniejsze błękity muszę przyznać, że przyjemnie mi się go nosiło :)


Z tego co kojarzę w tej serii jest jeszcze biały (coś dla fanek białego piaskowego Adosa :)), morski i różowy (?). Półki w Rossmannie świeciły ostatnio pustkami więc nie pamiętam dokładnie :D Jak Wam się podoba ten kolor? Chyba ujdzie, no nie?

Sensique Nail Art 199 "Confetti"


Hej hej :) Jak tam plany na majówkę? Ja wreszcie znalazłam chwilę czasu, by pokazać Wam przepiękny lakier Sensique ze stosunkowo nowej serii Nail Art. Nosiłam go już całkiem dawno temu, bo w marcu, ale jego kolej przyszła dopiero teraz. "Confetti" to holograficzny micro brokat o niebiesko-fioletowym kolorze, zatopiony w bezbarwnej bazie. Za 7ml produktu zapłacicie ok. 6zł w drogeriach Natura. Według mnie ten lakier idealnie wygląda na czarnej bazie, uzyskujemy wtedy efekt pięknego, rozgwieżdżonego nieba. Zobaczcie, jak się błyszczy :) Aby osiągnąć taki efekt użyłam dwóch warstw czarnego Wibo 34 a na to dwóch Sensique oraz topu Sally Hansen Insta Dri. Zakochałam się w tym lakierze, jest taki, jaki lubię, czyli błyszczący :D W sztucznym świetle wygląda nieziemsko, ale w dziennym też daje radę. Zmywanie to masakra, radzę od razu użyć folii aluminiowej, żeby sobie nie psuć nerwów ;)


I co o nim myślicie? :) Ja muszę jeszcze spróbować innych wersji kolorystycznych bazy, bo ten na pierwszy rzut oka niepozorny lakier ma bardzo duży potencjał :)

Niebieska geometria

Czeeść. Ech, tak rzadko się tu pojawiam ostatnio, a wszystko za sprawą dobrze znanego wszystkim studentom wyrazu: SESJA. Na szczęście większość egzaminów mam już za sobą, zostały mi dwa najnudniejsze przedmioty czyli ekonomia i prawo (sorry Cat :D). Wierzę w siebie i w to, że mi się uda, chociaż jeszcze nie zaczęłam się do nich uczyć. Pożyjemy, zobaczymy. Po tej 10-dniowej nieobecności powracam z kolejnym elementem paczki z BPS ze stycznia. W poprzednim poście pokazywałam Wam urocze cyrkonie w kształcie kokardek, dzisiaj coś mniej uroczego bo tylko naklejki wodne :D Na wstępie chciałabym przeprosić za fatalną jakość zdjęć. Wszystko wina pogody.


Przejdźmy do meritum sprawy. Naklejki wodne, które są głównym bohaterem dzisiejszego posta znajdziecie w sklepie Born Pretty Store, dokładnie TUTAJ w bardzo dobrej cenie 0.99$ :) Moje nazywają się "QJ-178" i są to geometryczne trójkąty, których kolory przechodzą od niebieskiego i fioletu do czerwieni i pomarańczu. Jak widzicie na zdjęciach, na pierwszy ogień poszła lewa strona kartonika, czyli zimne odcienie idealne na panującą porę roku. Przed nałożeniem naklejek pomalowałam paznokcie na biało, co było dobrym pomysłem, bo okazało się, że naklejki same w sobie są trochę przezroczyste i prześwitywałyby przez nie gołe paznokcie. A tego bym nie chciała, hehe. Pozostałe paznokcie pomalowałam granatem z Editt Cosmetics oraz holosiem AllePaznokcie. Generalnie byłam całkiem zadowolona z efektu, chociaż wzór nie jest jakiś bardzo skomplikowany. Tak jak w przypadku wszystkich naklejek wodnych, aplikacja jest samą przyjemnością, podobnie zmywanie. Na pewno wrócę do tego kartonika, bo została mi jeszcze ponad połowa i jakoś muszę ją wykorzystać. Ale znając życie wydarzy się to w bardzo dalekiej przyszłości ;)

Jeśli zdecydujecie się na zakupy w Born Pretty Store, nie zapomnijcie skorzystać z mojego kuponu na 10% zniżki, który brzmi "LAFX31" :) Przesyłka jest zawsze darmowa.



Wiem, że niewiele widać na zdjęciach, ale jak Wam się podobają takie mało nachalne naklejki? Ja tam wolę coś szalonego :D I właśnie o czymś takim napiszę w następnym poście :)
Do usłyszenia!

Sally Hansen "I love Nail Art" pen - turquoise.

Witajcie kochani :) Parę postów temu pokazałam Wam długopis do zdobienia paznokci, który mama przywiozła mi z wakacji, dziś wrócimy do tematu długopisów i w kategorii "prezenty ze Stanów", bowiem tym razem chcę pokazać Wam produkt Sally Hansen.


I love nail art pen to (jak sama nazwa wskazuje) długopis do zdobienia paznokci :P Jest bardzo cienki, dzięki czemu możemy precyzyjnie rysować cienkie linie. Nie rozlewa się i jest łatwy w obsłudze. Ja postanowiłam improwizować i na moich paznokciach powstało to, co widzicie na zdjęciach - na małym palcu jakaś szalona kratka, na środkowym paski a na wskazującym trójkąty. Kolor długopisu bardzo przypominał mi "Bamberkę" z Colour Alike, więc to z nią postanowiłam go połączyć, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Bazą pod moje zdobienie był biały lakier Sensique 101.


Wybaczcie jakość tych zdjęć, były robione na klatce schodowej w drodze na pilates :D Jako że wychodzę z domu gdy jest ciemno i jak wracam to też jest ciemno, jestem zmuszona brać aparat fotograficzny na uczelnię. Co z tego, że obcy ludzie patrzą się na mnie jak na idiotkę gdy robię zdjęcia paznokci :D
Oczywiście na koniec posta muszę zadać Wam pytanie. Pytanie dnia brzmi: korzystacie z długopisów do zdobienia czy stawiacie na pędzelki i ręczne malowanie? :)

Do napisania!

Catrice - "Play it blue"

Hej hej hej hej. Cieszę się, że podobało Wam się dzieło mojego chłopaka z poprzedniego posta i dziękujemy za wszystkie miłe komentarze :)
Dzisiaj post swatchowy i to nie byle jakiego lakieru. Przedstawiam Wam Catrice "Play it blue" - jedyny lakier, który kupiłam drugi na zapas. Szoook! Bardzo długo szukałam idealnego Baby Blue. Wszystkie wydawały mi się za ciemne, zależało mi na bardzo bardzo rozbielonym efekcie. W końcu znalazłam tego osobnika i po pierwszym pomalowaniu wiedziałam, że to strzał w dziesiątkę. Co prawda potrzebuje 3-4 warstw do krycia, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Gdy mam go na paznokciach, ciągle się w nie wpatruję. Dziwne, jak na taki "szarobury" kolor :) Postanowiłam zaopatrzyć się w drugą butelkę bo wiem, że to limitka i ciężko będzie mi znaleźć jego odpowiednik. Znalazłam drugi egzemplarz na wyprzedaży u Diunay. Teraz mogę z czystym sumieniem go ciągle używać :D


Catrice "Play it blue"

Szeroki pędzelek lubiany przez dużo osób nie sprawił mi dużych problemów mimo że wolę cienkie. Lakier nie jest zbyt gęsty więc łatwo nakładać go cienkimi warstwami. Tak jak wspomniałam wcześniej, kryje po 3-4. Wysycha na półmat, ja dodałam top coat. Zmywanie jest bezproblemowe.

Cena to ok. 10zł. Obecnie można go znaleźć ewentualnie w drogerii Jasmin (gdzie ja go kupiłam), ponieważ ta seria była limitowana. Jeśli lubicie takie kolory, warto poszukać go u innych blogerek.


Dla urozmaicenia mani dodałam neonowe ćwieki z Promoto-Promoto.

Macie swój idealny błękit? :)

Life 71 i 73 (flakies)

Heeej :) Właśnie wróciłam z Zegrza, gdzie spędziłam kilka dni na warsztatach przygotowując przedstawienie z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego. Jeśli ktoś akurat jest z tych okolic i ma ochotę wpaść, zapraszam 31.07 do Zegrza i 1.08 do Serocka ;)
Ale przejdźmy do tematów lakierowych. Chciałabym pokazać Wam dwa cukiereczki z Super pharm. Jak niektórzy z Was wiedzą, uwielbiam wszelkiego rodzaju flejki w lakierach więc i te mnie zainteresowały. Zdecydowałam się na wersję niebieską i pomarańczową, wiem, że jest też różowa, żółta i fioletowa. Flakies zatopione są w kolorowej bazie, ale położone na czarny nie zmieniają jego koloru. Ja użyłam ich na czarnym oraz kolorowym lakierze, czarny dodatkowo zmatowiając. Oto, jak się prezentują:


Niestety, flejków nabiera się mało na pędzelek dlatego trzeba połowić, jeśli chcemy mocniejszego efektu. Zmywanie zupełnie nie sprawiło mi problemu.
Co o nich sądzicie? Jak dla mnie są zachwycające w buteleczkach, na paznokciach raczej przeciętne :)