Witam Was serdecznie. Wibo w ciągu ostatnich tygodni rozpieszcza nas wieloma nowościami. Wczoraj byłam w Rossmannie i przyglądałam się nowym piaskom, które wyglądają na prawdę zachęcająco. Dzisiejszy post trochę przeniesie nas w czasie, bowiem po wielu miesiącach moja trójka starych matowych piasków doczekała się oswatchowania. Potraktujmy ten post jako lekcję lakierowej historii ;)
Na serię WOW Sand Effect składają się trzy kolory: granatowy, czekoladowy i czerwony. Zacznijmy od tego, że wbrew temu, co głosi napis na nakrętce, piaski te nie są matowe. Fenomenem jest tu kolor czerwony, który nie dość, że nie jest matowy, to jeszcze nie jest piaskiem. Pamiętacie tę falę rozczarowania ze strony dziewczyn, które go kupiły? :D Też jestem zawiedziona bo nie mam w kolekcji piasku w tym kolorze. Pociesza mnie fakt, że całą trójkę kupiłam na wyprzedaży -40% w Rossmannie, a nie w regularnej cenie.
Pozostałe kwestie techniczne są w porządku - 2 warstwowe krycie, łatwa aplikacja i bardzo łatwe zmywanie, może poza granatem, który trochę farbuje.
Cieszę się, że lakiery Wibo idą ku lepszemu i firma stara się nas zaskakiwać nowościami. Mam nadzieję, że takie buble jak ten czerwony już się nie zdarzą :)
Jakie było Wasze zdanie na temat tej kolekcji?


































