Tym razem coś na przekór zimie :) Co to może być? Oczywiście neony!
Już od paru tygodni sięgałam po neony, jednak zawsze ostatecznie
wybierałam coś innego. W końcu po zobaczeniu posta Daguszki zdecydowałam
się pobawić moimi ukochanymi neonami. Mój wybór padł na dwa ulubione w
mojej kolekcji - Golden Rose Paris 92 (pokazywany w rankingu ulubionych
lakierów 2013, zabójczy róż) oraz Miss Selene 215 (cudowne połączenie
limonki z żółtym!).
Pod gradient nałożyłam biały lakier, żeby
kolory nabrały wyrazistości. Do zrobienia gradientu użyłam gąbki. Kolory
mi się połączyły i nawet na środku zrobił się pomarańczowy :) Nie byłam
do końca zadowolona z gradientu, na początku miałam dodać do niego
ćwieki, ale potrzebowałam czegoś mocniejszego. Wybrałam Delię Coral
Prosilk M08 z edycji limitowanej. Kupiłam ją w sierpniu a dopiero teraz
doczekała się otwarcia :D Wciąż niezadowolona z efektu dodałam top
matujący i na tym się zatrzymałam.
Jako że dzisiaj brokatowy piątek, parę słów o samym brokacie. Delia Coral Prosilk M08 to zatopione w przezroczystej bazie białe i czarne kwadraciki. Butelka jest tak nimi naładowana, że nie mogłam ich opanować :D Wysychają dosyć szybko. Ogólnie ten topper daje ciekawe urozmaicenie do zdobienia, myślę, że jeszcze kiedyś go użyję. Brakuje mi biało-czarnego topu z heksami, możecie jakiś polecić? :)
Koocham neony i kocham gradienty, ale to już wszyscy wiedzą :D Bardzo dobrze mi się chodziło z tym zdobieniem, mimo, że nie wszystkim się ono podoba.
Pozdrowienia dla motocrossistki!
Pozdrowienia dla motocrossistki!

















