Kwiaty i biel

Witam Was sierpniowo :) Mam nadzieję, że korzystacie z okazji do wypoczynku, bo w roku akademickim na pewno zatęsknimy za wakacjami :D Gdy zobaczyłam, że brakuje mi aż dwóch postów do zakończenia ostatniej paczki z bps nieco się zdziwiłam, więc pora wziąć się do roboty i pokazać Wam, co mam do pokazania ;) Nie jest to nic szczególnego, bo tylko naklejki wodne. Mimo to uważam, że są bardzo ładne i eleganckie - wyglądałyby dobrze i na młodych, i na dojrzałych dłoniach :) Jak zwykle nie zawiodłam się na aplikacji - przebiegła gładko i bez problemów. Wystarczyły dwie warstwy białego lakieru jako bazy, kilkanaście sekund moczenia naklejek w wodzie, ułożenie ich na paznokciu i pomalowanie top coatem - dosłownie 15 minut roboty, a efekt zadowalający. Dla urozmaicenia dodałam jeszcze srebrne prostokątne cyrkonie i voila! Paznokcie gotowe. Naklejki, których użyłam znajdziecie oczywiście na stronie Born Pretty Store, dokładnie TUTAJ. Obecnie kosztują $1.49 a do wyboru (akurat pod tym linkiem) są dwa kwieciste wzory, idealne na ciepłe dni :)


Nawet nie mam jakiego pytania Wam zadać na koniec, bo to zdobienie to czysta klasyka :D Zamiast tego życzę Wam cudownych wakacji, bo sama wyjeżdżam dopiero jutro :D

10% zniżki na zakupy w Born Pretty Store!

Letni gradient

Hej, hej. Jeśli śledzicie mnie już co najmniej rok, pewnie wiecie, że jestem ogromną fanką neonów, a zwłaszcza neonowych gradientów. Kolorowe paznokcie to dla mnie kwintesencja lata, a tęczowe gradienty to moja coroczna paznokciowa tradycja. Jakiś czas temu naszła mnie ochota na dawkę pozytywnej energii i właściwie od razu wiedziałam, jakie kolory chcę ze sobą połączyć. Z trzech pięknych składników powstała mieszanka wybuchowa. Do wykonania gradientu metodą z gąbeczką użyłam fioletowego lakieru Nubar "Flaming Purple", ciemnopomarańczowego Color Club "Lava Lamp" i jasnopomarańczowego Salon Perfect "Summer Escape". Trochę czarów, trochę ruchów gąbeczką i tak oto powstało to letnie cudo przypominające zachód słońca nad morzem. Kolory tak się pomieszały, że sam powstał jeszcze róż, który jak najbardziej był mile widziany na moich paznokciach ;) Całość pokryłam top coatem Seche Vite, a na kciukach nakleiłam jeszcze złote palemki ze sklepu BornPrettyStore, które znajdziecie TUTAJ. Za dwie sztuki trzeba zapłacić $1.99. Trzymają się paznokcia całkiem nieźle, bo nie są zbyt wypukłe. Na pewno będą wisienką na torcie w każdej letniej stylizacji :)


Czy na Waszych paznokciach też lato w pełni? Mam nadzieję! :D

Przypominam o kodzie na 10% zniżki w sklepie BornPrettyStore:


I do napisania! ;)

Holograficzna folia

Hej, hej! Cieszę się, że spodobał Wam się mój nowy szablon, bo długo trwało, zanim zaczął wyglądać tak jakbym chciała :) W ten piękny sobotni poranek chciałabym opowiedzieć Wam o holograficznej folii transferowej, którą dostałam od sklepu Born Pretty Store. Nigdy nie czułam dużej potrzeby wypróbowania takiej folii, bo czytałam bardzo różne opinie na ich temat. A to że trzeba mieć specjalny klej do folii, a to że nie działa. Przez kilka lat żyłam w niepewności, aż wreszcie nadszedł dzień, w który z braku czegokolwiek innego do wyboru postanowiłam zamówić sobie folię. Zaczęłam od bazy - lakieru Orly "Rock Solid" z holograficznymi drobinkami, na wszelki wypadek, gdyby folia nie wypaliła :D Poczekałam aż lakier podeschnie, przycisnęłam folię do paznokcia, a tu magia! Cały holograficzny efekt odbił się na paznokciu. Byłam zachwycona, ale niestety gdy pokryłam wszystko top coatem, cały efekt zniknął i paznokcie zrobiły się po prostu szare. Postanowiłam więc zrezygnować z topu na drugiej ręce. Było już późno, więc poszłam spać, a zdjęcia miałam zrobić następnego dnia. Gdy się obudziłam, na dłoni bez topu paznokcie wyglądały identycznie jak na tej z topem. Cały efekt zniknął w nocy. Żeby zrobić zdjęcia, odbiłam folię jeszcze raz, żebyście mogli w ogóle cokolwiek zobaczyć. Jeśli wiecie, co zrobiłam źle - powiedzcie proszę, bo jestem pewna, że istnieje jakiś sposób, żeby zatrzymać holograficzny efekt na paznokciach przez dłuższy czas niż kilkanaście minut :D W każdym razie tę i inne folie transferowe znajdziecie w BornPrettyStore, dokładnie TUTAJ, w cenie $1.99 za słoiczek z folią o długości 1m :)


Macie jakieś doświadczenia z folią transferową? ;)


Niezapominajki

Witajcie kochani! Jak pewnie zauważyliście, w końcu znalazłam wenę i zmieniłam wygląd bloga. Jest bardziej kolorowy niż poprzedni, a wiadomo, że kolory to coś, czego nie może zabraknąć na moim blogu. W końcu nazwa zobowiązuje ;) Dzisiaj przybywam do Was ze zdobieniem które obecnie mam na paznokciach. Jest to bardzo delikatny, pastelowy gradient (słabo go widać na zdjęciach ale przechodzi od jasnego fioletu do błękitu) z kwiatowymi naklejkami wodnymi ze sklepu Born Pretty Store. Mimo że mam już bardzo dużo naklejek wodnych i niechętnie zamawiam kolejne, te jakoś mnie urzekły i chętnie ich użyłam. Co więcej, znalazłam w swoim ogródku kwiatki, które idealnie pasują do tych naklejek, więc możecie sobie wyobrazić moją radość :D Do zrobienia gradientu użyłam trzech lakierów: Catrice "I scream: Ice cream!", Orly "Harmonious Mess" i Formula X "Infatutated". Naklejki wodne znajdziecie TUTAJ. Kosztują $1.55 i do wyboru są 4 opcje kolorystyczne. Moje niebiesko-fioletowe kojarzą mi się z niezapominajkami, stąd tytuł posta :)


Nie zapomnijcie zajrzeć na BPS, ciągle dodają nowe, świetne produkty, nie tylko do paznokci! ;)


Dajcie koniecznie znać co sądzicie o nowym nagłówku. Wiem, że w modzie jest minimalizm na blogach, ale do mnie totalnie to nie przemawia i nie mogłam zrezygnować z neonowych plam :D
Do usłyszenia!