Płytka Hehe 003

Witajcie kochani. Wiem, bardzo dawno mnie nie było i jest mi strasznie przykro z tego powodu. Dużo się u mnie działo w ostatnim czasie, to sesja, to wyjazd, to samorząd, nie czuję w ogóle, że zaczęły się wakacje. Do napisania postu zmotywowała mnie paczuszka, którą dostałam kilka dni temu. Pochodzi ona ze sklepu LadyQueen, który jakiś czas temu zaproponował mi współpracę. Oczywiście bez wahania przyjęłam propozycję, bo mimo że widać, że sklep dopiero zaczyna działalność, zawsze chętnie wypróbowuję nowe produkty i cieszę się z danej mi możliwości. Mając do wyboru dwa produkty, wybrałam naklejki wodne i płytkę. Tak, wciąż trwa moja walka ze stemplowaniem i nie mam zamiaru odpuszczać :D


 Teraz parę słów o samej płytce. Są na niej 4 ciekawe wzory, najbardziej podobają mi się dwa dolne i właśnie jednego z nich użyłam. Oczywiście płytka przychodzi do nas zafoliowana, przed użyciem należy pozbyć się niebieskiej folii. Wzory odbijają się dobrze (o ile moje żałosne posługiwanie się stemplem można zaliczyć jako rzetelną ocenę :P), tylko trzeba działać szybko. Link do tej konkretnej płytki znajdziecie TUTAJ, kupić ją można obecnie za $2.39, więc całkiem niedrogo. Mam też do zaoferowania Wam kod zniżkowy na zakupy :) Z kodem "CALC15" otrzymacie 15% rabatu w sklepie LadyQueen. Zachęcam do korzystania :)

http://www.ladyqueen.com/



Bazą pod moje zdobienie była biel Sensique 101, a wzór odbiłam lakierem Color Club "Warhol". Gdy pierwszy raz zobaczyłam ten wzorek, skojarzył mi się z płytką B. Mind Blown, ale w wersji różowej wygląda trochę... lizakowo, prawda? :D Ewentualnie mam skojarzenia z diabelskim młynem. Za dużo Disneylandu w ostatnich dniach.


Wzór często widziany w blogosferze, więc i u mnie nie mogło go zabraknąć. Co sądzicie o tej wersji kolorystycznej?

5 komentarzy:

  1. Właśnie myślałam ostatnio o tym, że dawno nie było u Ciebie żadnego posta :) Chyba pierwszy raz spotykam się z taką płytką, na początku trochę nie bardzo wiedziałam, na jakiej zasadzie działa, ale nie trwało to długo ;p Twój wzorek rzeczywiście wygląda jak te słodkie, śliczne, różowe lizaczki z dzieciństwa. Przypuszczam, że moim ulubieńcem zostałyby gwiazdki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kształt paznokci, chociaż dla mnie taka długość+róż kojarzy się już nieco z kiczowatym efektem. U Ciebie jednak całkiem fajnie to wygląda. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie odbite, nie ma się do czego przyczepić! :) a kolory super dobrane, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. m się kojarzy z cukierkami alpenliebe :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Motywują mnie one do dalszej pracy.