Geometrycznie i tasiemkowo

Czeeeść. Jak Wam mija tydzień? Mi wyjątkowo dobrze, niedługo pochwalę się, dlaczego ;)
Jak pewnie już wiecie, w sobotę spotkałam się z Cat i Kasią. Bardzo miło spędziłyśmy czas i już czekam na następne spotkanie. <3 Na tę okazję powstało zdobienie, które dziś Wam pokażę. Do jego wykonania użyłam neonowego marmurka Lemax oraz fioletu Nubar "Flaming Purple". Postanowiłam pobawić się tasiemką do zdobień, w efekcie kawałki tasiemki były dosłownie WSZĘDZIE. Łącznie zużyłam 60 kawałków. Cała praca zajęła mi 3h, więc to zdobienie zdecydowanie przechodzi do historii :D


Kolory nie wyszły tak jak chciałam, Nubar w rzeczywistości jest taki jak fiolet na moich spodniach, ale ze względu na jego żelkową formułę po położeniu na marmurka zrobił się bardziej różowy/czerwony i nie do końca pasował mi do spodni. Mimo wszystko byłam zadowolona z tego zdobienia. Na pewno jeszcze nie raz sięgnę po tasiemkę bo lubię takie geometryczne efekty ;)
Zdjęcia robione na szybko przed wyjściem, w dodatku postanowiłam zrobić zdjęcia prawej ręce (jestem leworęczna więc prawa zawsze ładniejsza) i musiałam nieźle się nawyginać z aparatem :D

Lubicie pracować z tasiemką do zdobień?

Do usłyszenia :*

Frozen Nail od Editt Cosmetics

Dzisiaj parę słów o małych, niepozornych buteleczkach, które kryją w sobie coś, co podbiło moje serce. Mowa o serii "Frozen Nail" firmy Editt Cosmetics. Tak btw, widzieliście "Krainę Lodu" Disneya? Ja nie mogę przestać się zachwycać :D
Wróćmy do lakierów. Seria Frozen Nail, czyli zamrożony paznokieć ( XD) jest dowodem na to, że niska cena nie musi oznaczać nieciekawego lakieru. Początkowo byłam do nich sceptycznie nastawiona, wydawały mi się takie perłowe i niemodne. Moje nastawienie zmieniło się od "pierwszego maźnięcia" :D Nie mogłam oderwać od nich wzroku! Postanowiłam jak najszybciej dać Wam o nich znać. Opiszę 6 kolorów, które mam w posiadaniu.


Te urocze buteleczki zawierają 6ml lakieru. Kosztują ok. 3zł, dostępne są na różnych bazarkach i w małych sklepikach. Gdy przyjrzymy się bliżej zdjęciom macro, dostrzeżemy tajemnicę "zamrożonego" efektu - srebrny microglitter. Podczas zmywania może on zostawać na paznokciach i skórkach, ale to nic strasznego ;) Zaskoczyło mnie krycie - tylko niektóre kolory potrzebowały 2 warstw, zazwyczaj malowanie kończyłam na jednej. Aplikacja nie sprawia problemu - pędzelek jest średniej szerokości i łatwo się nim manewruje.


Przyjrzyjmy się poszczególnym kolorom. Na żaden z nich nie nakładałam top coatu.

Nr 3 to ciemny, malinowy róż. Chyba najbardziej ze wszystkich przypadł mi do gustu. Wygląda tu jakby był pokryty warstwą nabłyszczającego topu!

Najbardziej intrygujący z tej serii nr 12 to czyste srebro. Jak patrzę na to zdjęcie, przypomina mi srebrną Chinkę "Aluminate", tylko bez tych dziwnych smug :P Jest prawdziwie kosmiczny. Kryje najsłabiej z mojej kolekcji, potrzebował 2 warstw.

Nr 5 jest chłodnym odcieniem różu, wpada nieco w fiolet.

Nr 1 chyba lubię najmniej, ale nie jest taki zły. Kolor w sumie ciężki do opisania, taka trochę musztardowa pomarańcz.

Gdybym miała robić zdobienie inspirowane filmem "Frozen", na pewno sięgnęłabym po nr 9, czyli zimowy, zamrożony niebieski :)

Nr 6 to ciepły, łososiowy róż przyjemny dla oka :)


Zaintrygowały Was te lakiery, czy nie lubicie tego typu wykończeń? :)

Wibo - Candy Shop nr 2

Witam Was :) Kojarzycie kolekcję piasków Wibo Candy Shop? Podczas promocji na lakiery w Rossmannie złapałam za jeden z nich trochę z ciekawości, trochę z chęci posiadania. Pewnie gdyby nie promocje to bym go nie kupiła bo jakoś te kolory nie bardzo mnie zachwyciły. Po pomalowaniu paznokci bardziej się przekonałam do tego lakieru :)

 


Lakier z numerkiem 2 to ciemny róż, nieco wpadający w malinę. Mimo że jestem znudzona różowymi lakierami, ten całkiem przyjemnie mi się nosi. Bardzo polubiłam się z jego cienkim pędzelkiem, którym łatwo się manewruje (wcześniej malowałam paznokcie piaskiem Lovely który ma gruby pędzelek, a takich nie znoszę). Faktura jest bardzo przyzwoita i regularna. Nie ma również problemów z kryciem - przy odpowiednim malowaniu wystarczyłaby jedna warstwa, ja jednak dodałam drugą dla pewności :)


Jeśli lubicie takie kolory i lakiery piaskowe, lećcie do Rossmanna. Za taką cenę (poniżej 10zł) warto je wypróbować.
Co sądzicie o tej kolekcji? Macie jakieś lakiery Candy Shop?
Do usłyszeniaaa! :)

Parę słów o ulubionym zmywaczu

Każda lakieromaniaczka ma swój ulubiony zmywacz. No, może prawie każda. Niektóre są na etapie poszukiwań tego idealnego. Wydaje mi się, że ja znalazłam swój ideał. Dzisiaj przedstawię Wam mój ulubiony zmywacz do paznokci. Uwielbiam go za cenę, zapach i przede wszystkim skuteczność.

 

Oto zmywacze Simple Beauty. Dostaniemy je w sklepach Auchan i szczerze mówiąc nie wiem, gdzie jeszcze. Do wyboru mamy kilka zapachów: kwiatowy, pomarańczowy, cytrynowy, naturalny i zielone jabłuszko. Moim faworytem jest ten ostatni oraz kwiatowy :) Paznokcie po zmywaniu pięknie pachną, nie są też bardzo wysuszone tak jak po niektórych zmywaczach. Dużą zaletą tego produktu jest jego cena - niecałe 2zł za 50ml. Testowałam wiele zmywaczy do paznokci, jednak ten najlepiej radzi sobie nawet z tymi bardziej kłopotliwymi lakierami. Oczywiście nie należy wymagać, że bez problemu zmyje brokaty, ale według mnie sprawuje się w tej kwestii całkiem nieźle, a co za tym idzie, nie zużywamy go dużo i starczy na dłużej.


Jak widać na zdjęciu powyżej, zmywacz zawiera aceton, ale bądźmy szczerzy - zmywacz do paznokci bez acetonu to nie zmywacz :P Moje paznokcie na niego nie narzekają.
Moim zdaniem warto go wypróbować "na własnej skórze", być może zastąpi Wasze ulubione do tej pory zmywacze :) Gdy pojechałam do siostry na wakacje była zażenowana, że wiozłam ze sobą własny zmywacz, dopóki sama go nie wypróbowała i zachwyciła się zapachem zielonego jabłuszka :D

Polecam zmywacz Simple Beauty.
Pozdrawiam, kendall :D