Revlon - Watermelon Fizz pachnący arbuzem


Cześć :) Dzisiejszego bohatera dostałam na 18 od dziewczyn z klasy <3 Jest to czerwony Revlon o pięknym zapachu arbuza :D Na opakowaniu napisane jest "Może być stosowany samodzielnie lub jako druga warstwa na tradycyjny lakier do paznokci Revlon". Ma słabe krycie, więc położyłam go na malinowy Editt Cosmetics i wystarczyła mi jedna warstwa. Na wierzch dodałam jeszcze fimosa żeby było weselej :D Lakier dosyć długo wysycha więc pokryłam go Seche Vite. Po wyschnięciu daje o sobie znać zapach arbuza. Jest cudowny, jak pierwszy raz miałam go na paznokciach to wszyscy chcieli powąchać xD

Na drugim zdjęciu pokazałam, czego użyłam.
Dwa ostatnie zdjęcia robiłam kiedy indziej, wtedy pod Revlonem miałam czerwień od Delii.
A Wy, lubicie pachnące lakiery? :)
Do usłyszenia <3

Cudowne rozdanie u Tamit24 i B.!

Moje dwie ulubione blogerki stworzyły rozdanie, w którym do zgarnięcia są dwa lakiery Polish Me Silly, w dodatku w barwach moich ulubionych neonów... marzenie! <3 Zapraszam do wzięcia udziału, bo takie okazje zdarzają się rzadko :) Nie mogę doczekać się wyników :3


Zgłosić się do rozdania możecie na blogu Tamit24 - Fall in NaiLove oraz na B. For Beautiful Nails :)

Rubens - seledynowy neon

Mamy jakieś fanki neonów? :D Ja osobiście uwieeeelbiam neony w każdej postaci. Nie przeszkadza mi ich słabe krycie, bo nadrabiają dawką energii ;)
Dzisiejszy neon to nietypowy seledyn pochodzący z firmy Rubens kosmetyki. Kupiłam go bardzo dawno temu za jakieś grosze razem z czarnym i różowym. Powiem Wam, że takiego odcienia nie widziałam chyba u żadnej marki. Zazwyczaj trzymam się zasady, że tanie lakiery nie muszą być gorsze od droższych, jednak tym razem trafił mi się bardzo trudny osobnik. Ma dziwną konsystencję, taką galaretowatą, bąbluje i do krycia potrzebuje 3 warstw, w dodatku na białej bazie. Mimo że pewnie zaraz go wyrzucę, i tak lubiłam go nosić :)

Powiem szczerze, że nie wiem czy ta firma jeszcze istnieje, ale ja kupiłam ten lakier na malutkim stoisku z lakierami w jakimś supermarkecie. Miałam wtedy 13 lat, ale już wtedy był taki dziwny.
Wiecie coś o tej firmie?

Czarno-czerwona burza piaskowa


Troszkę mi się tytuł zrymował :D Ach, piaski. Kochamy je za wygląd, nienawidzimy za zmywanie. Ja postanowiłam połączyć dwa z nich. Było to w sierpniu, a najśmieszniejsze jest to, że niedawno widziałam na jednym z blogów takie samo połączenie kolorystyczne. Widocznie nie tylko mi czarny piasek pasuje do czerwonego :D Ja połączyłam Lovely Baltic Sand 1 z czarnym Golden Rose Holiday 60. Oba lakiery są do siebie podobne pod względem właściwości, jednak wydaje mi się, że GR ma lepszą trwałość. A skoro już wspomniałam o GR - Booże, czego on nie przeszedł! :)


Zaczęło się od tego, że koleżanka poprosiła, żebym pożyczyła jej ten lakier. Przyniosłam go do szkoły, w efekcie jeszcze dwie inne koleżanki pomalowały nim paznokcie, i tak zapoczątkowałam piaskową manię w mojej klasie. Zebrałam od dziewczyn zamówienia i pojechałam do Golden Rose kupić dla nich ich wymarzone piaski. Wróciłam do domu lżejsza o 130zł i cięższa o 10 lakierów... :) Popatrzcie:


Piaskowy raj!
Jak widać dziewczyny były ostrożne przy wybieraniu kolorów :P Teraz 5 osób w klasie ma Holiday 60, więc pewnie już nigdy go nie użyję. Ale cieszę się, że jestem piaskowym prekursorem :D Nawet mojej siostrze do Stanów zawiozłam ten lakier i się w nim zakochała.
A co do Baltic Sand, też jest bardzo ładny, jednak czasem jak dla mnie zbyt nachalny.

Macie już swoją własną pustynię? :D